Przygotuj się do karmienia piersią zanim pojawi się dziecko

Przygotuj się do karmienia piersią zanim pojawi się dziecko

Jedną z moich największych niespodzianek bycia mamą było to, jak niesamowicie trudne jest karmienie piersią. Nikt nie uprzedził mnie o tym, co mogłoby zepsuć lub własnie lepiej przygotować mnie do tego, aby stawić czoła temu wyzwaniu. Tak, w szpitalu po porodzie pierwszego syna miałam spotkanie z położną, która zrobiła mi lekcję karmienia piersią, ale po powrocie do domu wciąż czułam się żałośnie nieprzygotowana. Z drugim już było inaczej, ale tylko dlatego, że lepiej się do tego przygotowałam. Niektóre mamy oczywiścą mają bardzo łatwy start z karmieniem piersią, który to pojawia się prawie bez wysiłku. Odkryłam jednak, że nawet tym doświadczonym często na poczatku sprawiało to problem.

Jak najwcześniejsze wsparcie w formie edukacji i odpowiedniego przygotowania pozwoli pokonać trudności, aby bezstresowo wejść w karmienie dziecko piersią w przyszłości.

  1. Zbuduj swoją sieć wsparcia. Weź udział w zajęciach szkoły rodzenia lub warsztatach laktacyjnych. Zorientuj się, czy w szpitalu, w którym zamierzasz rodzić jest konsultant ds. laktacji lub czy w twoich okolicach są certyfikowani doradcy laktacyjni (CDL) (sprawdź naszą zakładkę eksperci oraz wejdź na stronę Polskiego Towarzystwa Konsultantów i Doradców Laktacyjnych). Porozmawiaj z przyjaciółmi, którzy są fanami karmienia piersią i nie wahaj się zadawać im pytania oraz prosić o wsparcie.
  2. Porozmawiaj ze swoim partnerem. Na poczatku drogi z karmieniem piersią będziesz pewnie potrzebować jego wsparcia – ważne, żebyś wiedziała, że możesz się na tym skupić i, że twojej głowy nie będą zaprzątać np. obowiazki domowe. Dzięki temu on też może poczuć, że ma swój wkład.
  3. Czytaj. Naprawdę czytaj przed porodem, bo po już nie będzie jak. Moja ulubiona książka to Po prostu piersią autorstwa Rapley Gill i Murkett Tracey wyd. Mamania. Polecam ją wszystkim przyszłym mamom. Inne, które przeczytałam lub polecili mi przyjaciele: Sztuka karmienia piersiąHannah Lothrop, wyd. Media Rodzina; Mleko kobiece. Aktualny stan wiedzyopracowanie zbiorowe, wyd. Adam Marszałek. Wiedza, którą przyswoiłam (i zrobiłam to dopiero w drugiej ciąży po pierwszym synu, który był karmiony mlekiem modyfikowanym od 3 tygodnia życia), była kluczem, aby dowiedzieć się, co było w normie i co uzasadniało wezwanie mojej doradczyni laktacyjnej.
  4. Wypożycz laktator (nie musisz koniecznie go kupować) i naucz się go obsługiwać. Niektóre matki nigdy nie potrzebują odciągać pokarmu, jeśli nie oddalają się od dziecka na czas karmienia. Na początku drogi może być to też pomocne w korzystaniu z systemów wspomagania karmienia (SNS) – wcale nie musisz karmić butelką (o tym w osobnym poście)! Osobiście dość często korzystam z laktatora, więc mam go na własność. Musiałem też dość szybko zorientować się, który najlepiej się sprawdza dla mnie –  wiem, że nie wyobrażam sobie pompować ręcznie, więc jest on elektryczny. Chyba, że nigdy nie planujesz być z dala od swojego dziecka – zawsze lepiej już wiedzieć co i jak!
  5. Dobrze mieć świadomość, co działa mlekopędnie – tutaj odsyłam do artykułu Agaty z bloga Hafija.
  6. Poznaj swoje opcje. W doskonałym świecie matki karmiącej wszystkie położyłybyśmy się na łożku, mleko płynęłoby falami, a dzieci najadałyby się szybko i do syta. Niestety nie zawsze tak jest – czasami zdarzają się problemy. One wszytskie dają się rozwiązać. Każde z przeszkód kiedyś odchodzi, a mleko matki jest najlepszym z dostępnych pokarmów dla nowonarodzonego dziecka. Ale daj sobie przyzwolenie, że jeśli sama lub po wsparciu doradcy laktacyjnego nie dajesz rady – rozważ mleko modyfikowane. Po prostu nie stresuj się, że istnieje tylko pierś. Może po zdjęciu tej blokady, tego stresu… w końcu się uda. Oczywiście pamiętaj o tym, że podawanie mleka inaczej niż przez pierś ingeruje w naturalny proces jego produkcji, ale czasami nie masz wyboru, a przede wszystkim – musisz nadal karmić swoje dziecko.

Co pomogło Ci najbardziej w karmieniu piersią? Czy karmienie piersią było dla ciebie łatwe czy też po drodze spotkałaś się z wieloma wyzwaniami?

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *